Kuba Przygoński idealnie rozpoczął nowy sezon Driftingowych Mistrzostw Polski. Kierowca z Warszawy już od pierwszych przejazdów prezentował bardzo wysoką formę i udowodnił, że będzie jednym z głównych kandydatów do walki o zwycięstwo w całym cyklu. Gdy prowadził parę, jechał praktycznie perfekcyjną linią przejazdu, natomiast jako goniący pozostawał w idealnym kontakcie z rywalem, pokazując precyzję i ogromne doświadczenie.
Już w pierwszej parze niedzielnych finałów Przygoński pokazał, że zamierza walczyć o najwyższe cele. Rywalką kierowcy Orlen Oil była Karolina Pilarczyk. Przygoński wykonał bardzo mocny przejazd jako prowadzący, a wysoką formę potwierdził również podczas gonienia rywalki.
W kolejnej fazie zawodów Jakub zmierzył się z doświadczonym Markiem Wartałowiczem. Następnym przeciwnikiem był Jahan Abdul Karim, który z powodu awarii nie pojawił się na starcie. Kierowca Toyoty GR86 wykonał tak zwany bye run i awansował do półfinału inauguracyjnej rundy Driftingowych Mistrzostw Polski.
W półfinale Przygoński trafił na obrońcę tytułu mistrzowskiego Jakuba Króla. Rywalizacja była niezwykle zacięta, a momentami dochodziło nawet do kontaktów między samochodami. Kibice obejrzeli widowisko na najwyższym poziomie, pełne agresywnej jazdy, precyzji i świetnej kontroli samochodów. Sędziowie jednogłośnie wskazali zwycięstwo kierowcy Toyoty, dzięki czemu Przygoński zameldował się w finale.
Ostatni pojedynek pierwszej rundy Driftingowych Mistrzostw Polski zapowiadał się niezwykle emocjonująco. Na linii startu stanęli doskonale spisujący się w Nadarzynie Grek Stavros Gryllis oraz Kuba Przygoński.
Polak jako prowadzący przejechał niemal perfekcyjnie i zmusił rywala do popełnienia błędu. Gdy role się odwróciły, Przygoński znakomicie rozpoczął swój przejazd i już chwilę po inicjacji dopadł rywala, utrzymując presję aż do samej mety. Tym samym zapewnił sobie zwycięstwo w pierwszej rundzie sezonu.
„Mamy zwycięstwo w inauguracyjnej rundzie Driftingowych Mistrzostw Polski. Pierwsze miejsce, które wynagrodziło ogrom pracy, jaki cały zespół włożył przez ostatnie kilka miesięcy. Szczerze mówiąc, wzruszyłem się. To były bardzo mocne zawody. Było bardzo ciepło, w samochodzie miałem około 70 stopni, więc taka temperatura wymęczyła zarówno nas, jak i samochody. Każda para była prawdziwą walką. To były bliskie i bardzo równe przejazdy. Zarówno ja, jak i samochód daliśmy z siebie wszystko. Praktycznie po każdym przejeździe wszystko w aucie świeciło się na czerwono, ale samochód przetrwał i ostatecznie stanęliśmy na najwyższym stopniu podium. Wielkie podziękowania należą się całemu mojemu zespołowi, ale również organizatorom, którzy przygotowali tak dobre zawody na bardzo wysokim poziomie. Mamy międzynarodowe podium, co pokazuje, jak mocne są Driftingowe Mistrzostwa Polski” – powiedział Kuba Przygoński.
Kolejny występ Przygońskiego zaplanowany jest na początek lipca. Kierowca Orlen Oil uda się do Finlandii, gdzie rozegrana zostanie kolejna runda Drift Masters.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!