⨉
⨉
  • O serwisie
  • Współpraca i reklama
  • Autorzy
  • Kontakt
  • Regulamin serwisu
  • Dołącz do speedwaynews.pl
  • Zaloguj się
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
F1 speedwaynews speedway
  • Formuła 1
    • Kalendarz Formuły 1
    • Składy zespołów Formuły 1 2025
  • MotoGP
    • Kalendarz MotoGP 2025
    • Tory MotoGP
  • Serie juniorskie
    • Formuła 2
    • Formuła 3
    • Formuła 4
    • Formuły regionalne
  • Serie juniorskie z Polakami
    • Wyniki
  • Kącik ciekawostek
    • Historia Formuły
    • Kariery
    • Polacy w Formule
    • Tory
  • Inne wyścigi
  • Wywiady
LIVE
Abramczyk Polonia Bydgoszcz Logo
28:14
../../../wp-content/uploads/2022/04/wilki2.png Logo
31.08.2025 15:15
LIVE
Wybrzeże Gdańsk Logo
38:16
../../../wp-content/uploads/2022/03/lokomotiv-daugavpils.png Logo
31.08.2025 15:00
Zakończona
- Logo Kwalifikacje do GP Japonii F1 2025
05.04.2025 08:00
Zakończona
 Logo F1 GP Chin 2025
23.03.2025 07:55
Zakończona
 Logo Kwalifikacje do GP Chin F1 2025
22.03.2025 07:55
Zakończona
 Logo Sprint przed GP Chin 2025
22.03.2025 03:55
Zakończona
 Logo Kwalifikacje do sprintu GP Chin F1 2025
21.03.2025 08:30
Strona główna » Red Bull wymienił Lawsona na Tsunodę. Wydajemy werdykt

Red Bull wymienił Lawsona na Tsunodę. Wydajemy werdykt

  • Felietony
  • Formuła 1
28 marca 2025 Ten artykuł przeczytasz w 27 minut

speedwaynews.pl

Red Bull wymienił Lawsona na Tsunodę. Wydajemy werdykt

Red Bull podjął decyzję o zastąpieniu Liama Lawsona zaledwie po dwóch wyścigach sezonu 2025. Od GP Japonii jego miejsce zajmie Yuki Tsunoda. Nasza redakcja wydała opinię, co sądzi o tej zmianie.

Red Bull mógł tego uniknąć, gdyby wcześniej wybrał Tsunodę

Wiktoria Żupińska

Red Bull ma problem z drugim miejscem w głównym zespole właściwie od czasu odejścia Daniela Ricciardo po sezonie 2018. Pierre Gasly i Alexander Albon nie poradzili sobie u boku Maxa Verstappena i prawie przypłacili to końcem kariery w Formule 1. Checo Perez wytrzymał najdłużej, bo aż cztery sezony. Był jak dotąd najlepszym 2. kierowcą – do czasu, gdy nawet on przestał radzić sobie z presją.

Christian Horner określa bycie kolegą zespołowym Holendra jako „najtrudniejszą pracę w F1”. Yuki Tsunoda od początku był lepszym i logiczniejszym kandydatem. Nie tylko jest on szybki, ale posiada kilkuletnie doświadczenie Formule 1. Jeżeli Marko i Horner mieli wątpliwości, co do jego ,,siły psychicznej”, wystarczyło go wsadzić od początku sezonu do RB21, aby je rozwiać lub potwierdzić. Jego kontrakt z Red Bullem kończy się pod koniec roku, więc w razie czego mogliby go zmienić bez konsekwencji z Lawsonem, który dostałby dodatkowy czas na szlifowanie umiejętności. 

yuki tsunoda red bull testy posezonowe abu zabi 2024
Fot. Oracle Red Bull Racing / Yuki Tsunoda usiadł za kierownicą RB20 w trakcie testów posezonowych w Abu Zabi, 2024

Teraz Marko i Horner stwierdzili, że jednak ich początkowa decyzja była błędem, co mógł przewidzieć każdy, kto racjonalnie potrafił ocenić sytuację. Lepiej późno niż wcale, ale naprawiają problem, który zresztą sami stworzyli. 

Yuki otrzymał szansę, którą musi najlepiej wykorzystać, bo rozstrzygnie o jego najbliższej przyszłości w F1. Całkiem dosłownie – wóz albo przewóz. Znakomita okazja, aby się wykazać, bo w najlepszym razie może skończyć jak Gasly/Albon, a w najgorszym jak Perez. Musi od razu zacząć dobrze, a presja jest spora, bo zadebiutuje w barwach Red Bulla w domowym Grand Prix w Japonii.

Liam Lawson będzie mógł odbudować pewność siebie w Racing Bulls. Ich bolid jest łatwiejszy w prowadzeniu i niemal na pewno poradzi sobie lepiej niż z RB21, co sugerował zresztą Max Verstappen. Musi jednak też podreperować swoją reputację.

https://twitter.com/ESPNF1/status/1905357080183087222

Jeden wielki chaos. Reakcja była konieczna

Adrian Drozdek

Decyzja o powołaniu Yukiego Tsunody do Red Bulla w takim, a nie innym momencie, może wywoływać kontrowersje. Trzeba jednak otwarcie powiedzieć, że Japończyk od dłuższego czasu pracował na taką okazję. Niestety często pomijano go przy obsadzie. O ile w latach 2021-2022 czegoś mu brakowało na tle Pierre’a Gasly’ego, od którego się uczył, to już później nie bał się roli lidera. Mowa tutaj o Scuderii AlphaTauri, a potem o Visa Cash App RB. Od lat mówiło się o agresywnym stylu jazdy i podobnej charakterystyce ustawień w porównaniu do Maxa Verstappena. I być może, gdy to się potwierdzi, otrzymamy duże zaskoczenie. Pewne jest, że Tsunoda będzie miał trudne zadanie, aby wypaść dobrze od razu, już od domowego GP Japonii i zapewne otrzyma kilka rund na adaptację przez brak testów w RB21.

Fot. Visa Cash App Racing Bulls F1 Team / Yuki Tsunoda na Grand Prix Australii

Na pewno zachowanie wobec Liama Lawsona też nie było w porządku. Najpierw brak miejsca dla niego i eksperymenty m.in. z Nyckiem de Vriesem i Danielem Ricciardo, a potem długa pauza od ścigania w 2024 roku. W sumie Nowozelandczyk miał na koncie tylko 11 GP i ani jednego pełnego sezonu, zanim został rzucony na głęboką wodę, do Red Bulla. Oczywiście głupotą byłoby, gdyby sam zainteresowany nie zgodził się na awans. Mimo wszystko wyszło na to, że przed nim sporo nauki. Jeszcze nikt aż tak źle nie wypadł na tle Verstappena. Skoro 2 Grand Prix wystarczyły Christianowi Hornerowi i Helmutowi Marko do bolesnej oceny, to już o czymś świadczy. Niewiele tutaj wnosi tłumaczenie o trudnej charakterystyce RB21, kiedy ten samochód potrafi walczyć o podia.

Honda ma coś do udowodnienia Red Bullowi

Dość głupia była też medialna wymiana zdań, kiedy Lawson nerwowo zareagował na cytowaną wypowiedź Tsunody, który wyraził gotowość na awans. Przecież logiczne jest, że każdy kierowca w padoku na miejscu Japończyka odpowiedziałby podobnie. Tutaj powrót do juniorskich czasów, kiedy czasem Liam pokonał swojego kolegę z rodziny Red Bulla, był też średni. Zwłaszcza gdy odkryte zostaną okresy, kiedy faktycznie razem znajdowali się na torze. Wówczas bilans jest na korzyść Samuraja!

Liam Lawson responded after Yuki Tsunoda said he would be 100% ready for a switch to Red Bull 👀 pic.twitter.com/pke9MkMtdO

— Autosport (@autosport) March 24, 2025

Oczywiście Max Verstappen stanął za swoim zespołowym kolegą. Wcześniej to samo robił przy okazji startów z Sergio Perezem. 4-krotny mistrz świata zdaje sobie sprawę z trudności Red Bulla, które od zeszłego roku jedynie rosną. Sam czuje, że nie idzie to w dobrym kierunku. Niektóre media donosiły nawet o słowach pożegnania z ust Holendra w kierunku kierownictwa stajni z Milton Keynes. Gdyby doszło do scenariusza, w którym to 27-latek odchodzi z zespołu, to Czerwone Byki mają spory problem. W końcu od lat wszystko starali się budować wokół jednego lidera.

Czas pokaże, co się wydarzy. Według “The Race” za Tsunodą stała Honda. Mimo że Red Bull miał ich nie słuchać z racji pójścia inną drogą w 2026 roku, nastąpiła zmiana. Dlaczego? Tutaj miałbym ciekawą teorię. Otóż od czasu do czasu dochodzą słuchy, że wspólna jednostka napędowa Red Bulla i Forda ma okazać się niewypałem. Wówczas znów ratować mogą ich Japończycy, którzy będą mieli tylko jednego klienta w postaci Astona Martina. Dodatkowo zrobią wszystko, aby mieć u siebie Verstappena jak najdłużej, a ten przy jednym gorszym sezonie, nie będzie zwlekał, gdy otrzyma ciekawe oferty. Poza Toto Wolffem i Mercedesem chrapkę na jego talent mogą mieć McLaren i Zak Brown. Oczywiście ten drugi scenariusz będzie bardziej prawdopodobny, gdy Norris i Piastri nie wykorzystają szans na mistrzostwo.

Na pewno kolejny kontrowersyjny ruch Red Bull Racing to nie jest jedyna rzecz, która nas czeka jeszcze w tym roku. 

Red Bull ma niewiele do zyskania, a sporo do stracenia

Wiktor Żuchowski

Liam Lawson w Red Bullu absolutnie sobie nie radził i nie da się bronić jego wyników. Jednak wyrzucenie Nowozelandczyka po zaledwie dwóch rundach jest po prostu niesmaczne. Tym bardziej, tuż przed wyścigiem na znanym Lawsonowi torze Suzuka, gdzie jeździł nie tylko w 2023 roku podczas GP Japonii, ale także w Super Formule. Oczywiście, z marketingowego punktu widzenia japoński kierowca debiutujący w Red Bullu na japońskim torze wygląda świetnie. Pytanie brzmi, czy ta decyzja obroni się na torze?

Moim zdaniem może być z tym problem. Wydaje mi się, że obecnie zrobienie dobrego wyniku w Red Bullu, nie mając żadnego doświadczenia w ich bolidzie, to misja z gatunku “mission impossible”. Szczególnie, jeśli sam Max Verstappen mówi o tym, jak specyficzna i trudna jest konstrukcja RB21. Tsunoda może sporo zyskać, jeśli poradzi sobie przyzwoicie w głównej ekipie. Jednak, jeśli jego wysoka forma z początku sezonu spadnie, to ma jeszcze więcej do stracenia.

🗣️ "Yuki’s experience will prove highly beneficial in helping to develop the current car. We welcome him to the Team and are looking forward to seeing him behind the wheel of the RB21."#F1 || #RedBullRacing

— Oracle Red Bull Racing (@redbullracing) March 27, 2025

Paradoksalnie, scenariusz w którym Tsunoda nie poradzi sobie lepiej niż Lawson, stworzy największy problem nie Japończykowi, a Red Bullowi. Potwierdzałoby to bowiem tezę, że RB21 może dobrze funkcjonować jedynie w rękach Maxa Verstappena. A jeśli Nowozelandczyk odżyje w Racing Bulls, to nie tylko może naprawić nadszarpniętą reputację, ale też przyprawić Helmuta Marko i Christiana Hornera o ból głowy. 

Dlatego uważam, że tak szybkie pozbycie się Lawsona z głównego zespołu zrobi więcej szkód, niż pożytku. Wydaje się to być decyzja nieco zbyt wczesna i pochopna, a oliwy do ognia dodaje fakt, że przeciwnikiem wymiany kierowców jest Max Verstappen. Rosnąca frustracją 4-krotnego mistrza świata i potencjalne problemy stajni z Milton Keynes w kontekście zmian regulaminowych na sezon 2026, mogą doprowadzić do odejścia Holendra. A to dla Red Bulla byłby najczarniejszy możliwy scenariusz. 

Można powiedzieć, że Japończycy dopięli swego

Adrian Januszkiewicz

Pewnym schematem, który co jakiś czas wracał jak bumerang w Formule 1 było to, że Honda chciała mieć Japończyka w zespole, dla którego produkowała silniki. W roku 1987 był to Satoru Nakajima w Lotusie, później mieliśmy Takumę Sato, najpierw w Jordanie, potem w BAR i w końcu w Super Aguri. Kolejnym na tej liście jest Yuki Tsunoda. 

Dotychczasowy kierowca zespołu z Faenzy w seriach juniorskich imponował tempem i czasami zrównoważoną brawurą, które zapewniły mu fotel w F1. Wydawało się kwestią czasu, kiedy trafi do Milton Keynes. Choć decyzja mogła zapaść jeszcze przed startem sezonu, to stało się to dopiero teraz. Dlaczego?

Liam Lawson Red Bull F1
Fot. F1 / Liam Lawson

Przez ostatnie lata drabinka do głównego zespołu Red Bulla stała się bardzo nieoczywista. Pierwotnie zakładano, że zespół powstały na zgliszczach Minardi, najpierw jako Scuderia Toro Rosso, potem AlphaTauri, a teraz jako Racing Bulls, będzie swoistą poczekalnią przed awansem do austriackiego “starszego brata”. To się jednak nie ziściło. Lista wychowanków programu Red Bulla, którzy nie weszli do obecnego Racing Bulls, a co dopiero do głównego zespołu jest bardzo długa. Niektórzy się odnaleźli w innych seriach wyścigowych, inni zakończyli karierę. 

Liam Lawson miał bardzo krętą ścieżkę, aby w końcu w ogóle trafić do F1. Gotowy był już właściwie w 2023 roku, ale wszystkie miejsca były zajęte, więc przekierowano go do “poczekalni”. Szanse na występy dały mu dopiero zastępstwa za Daniela Ricciardo w sezonach 2023 i 2024.

Nowozelandczyk pokazał, że przy odpowiednio ustawionym bolidzie może dowozić niezłe rezultaty, bo zastępując Ricciardo jakieś punkty dowoził. Teraz, gdy wszedł do głównego zespołu Red Bulla, wyglądał jakby z dnia na dzień stracił swoją szybkość i zadziorność. 

Lawson rzucony na głęboką wodę

Kiwi, mimo wszystko, nie ma jeszcze na koncie pełnego sezonu w F1. Mimo to został rzucony na głęboką wodę, żeby dowozić przyzwoite rezultaty u boku Maxa Verstappena. To wysoko zawieszona poprzeczka, co udowodnili jego bardziej doświadczeni poprzednicy. RB21 jest trudny do opanowania dla samego Holendra, a co dopiero dla właściwie debiutanta, który raczej ustępuje talentem bardziej utytułowanemu koledze. Niestety dobitnie zweryfikowały to weekendy w Melbourne i Szanghaju.

Tsunoda już pod koniec ubiegłego sezonu wyrażał pełną gotowość do zajęcia drugiego fotela w Red Bullu i był bardzo rozczarowany, gdy to nie on został wybrany. Trudno mu się dziwić. Kierowca z Sagamihary jedzie w F1 już piąty rok i od debiutu się rozwinął. Z początku musiał nauczyć się panować nad językiem, a potem zbalansować agresywny styl jazdy, żeby dowozić jak najwięcej punktów. W ostatnim czasie dało się zauważyć postęp. 

The Red Bull driver carousel. 🎠 pic.twitter.com/SPPwboDiO3

— Motorsport.com (@Motorsport) March 27, 2025

Chociaż weekendy na GP Australii i GP Chin nie były idealne, to Japończyk pokazał, że może regularnie punktować, a także przebijać się na wyższe pozycje nie popełniając prostych błędów. Teraz ma szansę pokazać to Hornerowi i Marko. Czy da radę? Wstępną odpowiedź dostaniemy niebawem na Suzuce, domowym torze Hondy. Jeśli i tym razem dobór partnera dla Verstappena okaże się fiaskiem, to trudno wróżyć dobrą przyszłość dla Red Bull Racing. Być może jesteśmy świadkami rewolucji w jednym z najbardziej utytułowanych zespołów F1 w XXI wieku.

Red Bull sam na sobie ukręcił bat

Igor Długosz

Od jakiegoś czasu zarząd Red Bulla wydaje się działać nielogicznie. Mimo słabego początku sezonu 2024, kontrakt Sergio Pereza został bezsensownie przedłużony. Nie trzeba było być jasnowidzem, aby przewidzieć, że Meksykanin swoją formę utrzyma. Red Bull mógł z łatwością oszczędzić miliony dolarów w zamian wydane na odwołanie kontraktu Pereza.

Podejmując ostatecznie słuszną – choć mocno spóźnioną – decyzję o “Checo”, Red Bull popełnił kolejny błąd. Na partnera Maxa Verstappena, jednego z najlepszych kierowców w historii F1, w najtrudniejszym do okiełznania bolidzie w stawce… wybrano debiutanta. Liam Lawson, z zaledwie jedenastoma Grand Prix doświadczenia, od samego początku był skazany na porażkę w Red Bullu.

Co prawda, jak chyba każdy, nie spodziewałem się aż tak słabych osiągów Nowozelandczyka. Weźmy jednak pod uwagę, że jego jedyne dwa weekendy w Red Bullu zawierały deszczowe GP oraz weekend ze sprintem. To nie jest w żadnym stopniu rzetelna próbka osiągów. Jeżeli zespół już decyduje się na ryzykowne zatrudnienie debiutanta, to powinien mu zaufać i dać czas. Lawson powinien przynajmniej wystąpić w Japonii oraz Bahrajnie na dobrze znanych mu torach. Jeżeli znajomość tych obiektów w żadnym stopniu nie poprawiłaby jego rezultatów, to Red Bull faktycznie miałby racjonalny powód do zwolnienia Liama. Po zaledwie dwóch wyścigach, ich decyzja wygląda wręcz niedorzecznie. 

Liam Lawson's return to Racing Bulls means he has the fewest number of grand prix race starts as a Red Bull driver: pic.twitter.com/GSf0dz1f5y

— The Race (@wearetherace) March 27, 2025

W przeciwieństwie do Pereza, który dołączył do RBR jako weteran i przez pierwsze dwa lata w ekipie radził sobie dobrze, nie powinniśmy ubolewać nad Lawsonem. Oczekiwania wobec kierowców o tak różnych poziomach doświadczenia muszą być inne. Spadek osiągów Pereza wyglądał na naturalną utratę formy wraz z wiekiem. W przypadku Lawsona niemożliwe jest, aby nagle stracił wszystkie swoje umiejętności w momencie transferu do “lepszego” zespołu. Zwłaszcza biorąc pod uwagę jego bardzo udaną karierę juniorską i porównywalne osiągi z Tsunodą w AlphaTauri/Racing Bulls. Całym sercem wierzę, że Liam za niedługo wróci do starej formy za kierownicą VCARB 02. 

Tsunoda pokaże nam prawdę

Jako bardziej pewny, doświadczony zawodnik, Yuki powinien był znaleźć się w RB21 od początku sezonu. Japończyk przedstawi nam teraz prawdziwą skalę problemów Red Bulla. Jeżeli poradzi sobie znacznie lepiej od Lawsona i Pereza, to Czerwone Byki w końcu będą miały swojego wybawcę. Będzie to też wielki atut do umiejętności jazdy Tsunody, jeżeli opanuje tak trudny samochód. Moim zdaniem, dużo bardziej prawdopodobny jest niestety scenariusz, w którym zawiedzie. Osobiście lubię Yukiego, lecz życzę tej porażki Red Bullowi, który dokładnie na to zasłużył.

Fot. F1 / Yuki Tsunoda w trakcie ubiegłorocznych testów posezonowych w Abu Zabi

Jeżeli Tsunoda się nie spisze, zespół z Milton Keynes dosłownie nie będzie już miał innych opcji na drugi fotel. Oczywiście poza dalszym przepalaniem juniorów aż do skutku. Będzie to bardzo dobra lekcja dla zespołu, który od dawna lekceważy problemy z samochodem. Honda w MotoGP pokazała nam, czym skutkuje budowanie maszyny pod swoją gwiazdę, która dysponuje wyjątkowo agresywnym stylem jazdy. W 2025 roku Marc Marquez całkowicie dominuje mistrzostwa na motocyklach Ducati. Za to HRC dopiero co zaczyna się odbudowywać po latach koszmarnych porażek. Aktualnie, przez te wszystkie nierozsądne decyzje, Red Bull zmierza w dokładnie tym samym kierunku. Wydaje się, że ich ostatecznym gwoździem do trumny prędzej czy później będzie odejście Maxa Verstappena.

Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
  • Tagi
  • F1
  • F1 2025
  • Felietony
  • Liam Lawson
  • Red Bull
  • Yuki Tsunoda

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

Kwalifikacje GP Holandii: Norris nie najszybszy | Podsumowanie

Kwalifikacje GP Holandii: Norris nie najszybszy | Podsumowanie

Adrian Januszkiewicz

  • Formuła 1
30 sierpnia 2025

Lando Norris zdominował czasowo wszystkie sesje treningowe poprzedzające GP Holandii. Wydawało się, że w kwalifikacjach Brytyjczyk z McLarena również będzie najszybszy, ale do pole position stracił 0,012 sekundy. Je zdobył Oscar Piastri.

Alex, nic nie szkodzi spróbować

Alex, nic nie szkodzi spróbować

Igor Długosz

  • Formuła 1
29 sierpnia 2025

Poza walką Willa Powera i Davida Malukasa o fotel w Penske, tegoroczny "sezon ogórkowy" IndyCar nie jest zbyt ciekawy. Odejście mistrza może jednak wywrócić wszystko do góry nogami. Alex Palou jest łączony z ekipą Red Bulla w Formule 1. Pytanie tylko, czy ten transfer ma sens?

Treningi GP Holandii: piątek dla Lando Norrisa | Podsumowanie

Treningi GP Holandii: piątek dla Lando Norrisa | Podsumowanie

Adrian Januszkiewicz

  • Formuła 1
29 sierpnia 2025

Piątkowe treningi poprzedzające GP Holandii na torze Zandvoort należały do Lando Norrisa. Brytyjczyk ukończył obie sesje przed Oscarem Piastrim i wyraźnie wyżej od Maxa Verstappena. Nadspodziewanie dobrze wypadli też kierowcy Astona Martina. Mimo prognoz nad torem przy Morzu Północnym nie padał dziś ulewny deszcz.

Wypadki, które zainspirowały twórców filmu F1

Wypadki, które zainspirowały twórców filmu F1

Igor Długosz

  • Formuła 1
22 sierpnia 2025

Film F1 zawierał mnóstwo nierealistycznych elementów, które przeszkadzały fanom motorsportu - pomieszany kalendarz wyścigów, budowanie samochodu pod "walkę", czy też naginanie przepisów do granic absurdu. Coś, do czego nie można się jednak przyczepić to wypadki, gdyż większość z nich była rzetelnie inspirowana prawdziwymi zdarzeniami. Uwaga, ten artykuł jest pełen spoilerów.

Program Juniorów Red Bulla: Marko pewny swego

Program Juniorów Red Bulla: Marko pewny swego

Adrian Januszkiewicz

  • Formuła 1
21 sierpnia 2025

Helmut Marko nie chowa głowy w piasek, jeśli chodzi o surową politykę Programu Juniorów Red Bulla. Przekonuje, że większość tych, którzy nie odnieśli sukcesu w Formule 1, nadal korzysta z tego doświadczenia i kontynuuje karierę w czołowych sportach motorowych.

Montoya: Nie powinien lekceważyć Hamiltona

Montoya: Nie powinien lekceważyć Hamiltona

Adrian Januszkiewicz

  • Formuła 1
15 sierpnia 2025

Na półmetku sezonu Lewis Hamilton wypada w Ferrari wyraźnie gorzej od Charlesa Leclerca. Juan Pablo Montoya uważa jednak, że Brytyjczyk może się jeszcze odbudować, a Monakijczyk musi na niego uważać.

GP Monako 1992: Starcie gigantów i płaskowyż Andrei Mody

GP Monako 1992: Starcie gigantów i płaskowyż Andrei Mody

Igor Długosz

  • Formuła 1
8 sierpnia 2025

Choć wciąż utrzymuje status najważniejszej rundy w kalendarzu, Grand Prix Monako nie jest znane z ekscytujących wyścigów. Stąd wielowątkowa edycja 1992 przeszła do historii. Na czele stawki ujrzeliśmy legendarny pojedynek dwóch mistrzów - Nigela Mansella i Ayrtona Senny. Tymczasem w dolnej części tabeli doszło do istnego cudu, związanego z najgorszym zespołem w historii Formuły 1. Oto pełna historia 50. edycji Grand Prix Monako.

Liuzzi: Trzy problemy go spowalniają

Liuzzi: Trzy problemy go spowalniają

Adrian Januszkiewicz

  • Formuła 1
7 sierpnia 2025

Za nami już połowa sezonu 2025, a Lewis Hamilton wciąż nie dowozi pożądanych przez Ferrari wyników w swoim debiutanckim sezonie w Maranello. O potencjalnych przyczynach tego stanu rzeczy opowiedział dla "La Gazzetta dello Sport" Vitantonio Liuzzi, były kierowca Formuły 1.

GP Węgier: Święto McLarena na Hungaroringu

GP Węgier: Święto McLarena na Hungaroringu

Adrian Drozdek

  • Formuła 1
3 sierpnia 2025

GP Węgier dostarczyło nam emocjonującą walkę o zwycięstwo w wykonaniu kierowców McLarena. Ostatecznie górą, dzięki strategii jednego pit stopu, był Lando Norris. Oscar Piastri naciskał go do samego końca. Za nimi z ostrej walki o najniższy stopień podium z Charlesem Leclerkiem wyszedł George Russell.

Ford w Formule 1. Od dominacji do marginalizacji

Ford w Formule 1. Od dominacji do marginalizacji

Adrian Januszkiewicz

  • Formuła 1
30 lipca 2025

Za sprawą współpracy z Red Bull Racing koncern Ford będzie znów obecny w Formule 1. Oznacza to kolejny amerykański akcent w Jedynce w ostatnim czasie. Ford jednak w przeciwieństwie do Haasa czy Cadillaca ma w niej wiele sukcesów, które warto przypomnieć.

Patronat medialny

  • Speedway Równe

  • Speedway Club Žarnovica

  • German Speedway Masters

  • Baltic Speedway League

Formuła 1

MKierowcaZespółPkt.
1.Oscar PiastriMcLaren284
2.Lando NorrisMcLaren275
3.Max VerstappenRed Bull187
4.George RussellMercedes172
5.Charles LeclercFerrari151
6.Lewis HamiltonFerrari109
7.Andrea Kimi AntonelliMercedes64
8.Alexander AlbonWilliams54
9.Nico HulkenbergStake F1 Team37
10.Esteban OconHaas27
11.Fernando AlonsoAston Martin26
12.Lance StrollAston Martin26
13.Isack HadjarVisa Cash App RB22
14.Pierre GaslyAlpine20
15.Liam LawsonVisa Cash App RB20
16.Carlos SainzWilliams16
17.Gabriel BortoletoStake F1 Team14
18.Yuki TsunodaRed Bull10
19.Oliver BearmanHaas8
20.Franco ColapintoAlpine0
21.Jack DoohanAlpine0

Formuła 2

MKierowcaZespółPkt.
1.Richard VerschoorMP Motorsport114
2.Alex DunneRodin Motorsport90
3.Jak CrawfordDAMS Lucas Oil88
4.Leonardo FornaroliInvicta Racing86
5.Luke BrowningHitech TGR83
6.Arvid LindbladInvicta Racing79
7.Pepe MartiCampos Racing67
8.Sebastián MontoyaPrema Racing53
9.Victor MartinsART Grand Prix49
10.Dino BeganovicHitech TGR31
11.Roman StanekInvicta Racing23
12.Kush MainiDAMS Lucas Oil21
13.Gabriele MiniPrema Racing21
14.Joshua DürksenAIX Racing19
15.Oliver GoetheMP Motorsport12
16.Rafael VillagómezVan Amersfoort Racing10
17.Ritomo MiyataART Grand Prix6
18.Amaury CordeelTrident2
19.Sami MeguetounifTrident2
20.Cian ShieldsAIX Racing0
21.Max EstersonTrident0
22.John BennettVan Amersfoort Racing0

MotoGP

MKierowcaZespółPkt.
1.Marc MarquezDucati Lenovo Team307
2.Alex MarquezBK8 Gresini Racing MotoGP239
3.Francesco „Pecco” BagnaiaDucati Lenovo Team181
4.Franco MorbidelliPertamina Enduro VR46 Racing Team139
5.Fabio Di GiannantonioPertamina Enduro VR46 Racing Team136
6.Marco BezzecchiAprilia Racing121
7.Johann ZarcoCastrol Honda LCR101
8.Pedro AcostaRed Bull KTM Factory Racing98
9.Fermin AldeguerBK8 Gresini Racing MotoGP81
10.Maverick VinalesRed Bull KTM Tech369
11.Fabio QuartararoMonster Energy Yamaha MotoGP Team67
12.AI AguraTrackhouse MotoGP Team49
13.Brad BinderRed Bull KTM Factory Racing47
14.Raúl FernándezTrackhouse MotoGP Team44
15.Enea BastianiniRed Bull KTM Tech342
16.Luca MariniHonda HRC Castrol38
17.Alex RinsMonster Energy Yamaha MotoGP Team35
18.Jack MillerPrima Pramac Yamaha MotoGP33
19.Joan MirHonda HRC Castrol32
20.Takaaki NakagamiHonda HRC Test Team10
21.Lorenzo SavadoriAprilia Racing8
22.Augusto FernandezPrima Pramac Yamaha MotoGP6
23.Miguel OliveiraPrima Pramac Yamaha MotoGP6
24.Somkiat ChantraIDEMITSU Honda LCR1
25.Aleix EspargaroHonda HRC Test Team0
26.Jorge MartinAprilia Racing0

Wydawca:
IBO Media Dagmara Starzec
32-015 Stanisławice 318
e-mail: [email protected]

  • Kontakt z redakcją
  • Dołącz do speedwaynews.pl
  • Pokaż się u nas
  • Regulamin
  • Polityka Prywatności
  • Informacje o RODO
  • Zarejestruj się
  • O serwisie
  • Galerie zdjęć

2025 © speedwaynews.pl - Wszelkie prawa autorskie wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione