Już w najbliższą sobotę rozpoczyna się tegoroczny sezon serii Michelin Le Mans Cup. Cykl będący przedsionkiem European Le Mans Series (ELMS), czyli swoistych Długodystansowych Mistrzostw Europy, otwierających drzwi do WEC, zainauguruje swoje zmagania na hiszpańskim torze Circuit de Barcelona-Catalunya. Po kilku miesiącach przerwy od rywalizacji na najwyższych obrotach, Maks Angelard ponownie zasiądzie tym samym za sterami różowego prototypu LMP3. Osiemnastolatek wraz z zespołem BWT Mücke Motorsport zmierza właśnie do Barcelony, gdzie czekać go będą zaplanowane na środę kolektywne testy, po których od piątku do niedzieli odbędzie się pierwszy weekend wyścigowy w zupełnie nowej dla Polaka serii. Po raz kolejny zespołowym partnerem Maksa zostanie Mattis Pluschkell, a każdy z wyścigów pokonywać będą, zmieniając się w jego połowie za kierownicą prototypu LMP3.
Mocniejsza stawka, dłuższe wyścigi
Klasa LMP3 stanowi wejściowy poziom w przypadku wyścigów samochodów prototypowych na arenie międzynarodowej. Samochody te rywalizują między innymi w seriach ELMS oraz Michelin Le Mans Cup, korzystając z silnika Nissan VK56 V8 generującego moc około 455-460 KM i osiągając prędkość maksymalną do 290 km/h przy minimalnej masie samochodu, wynoszącej 950 kg. To jednak zaledwie jedna z klas samochodów, rywalizujących równocześnie w wyścigach długodystansowych na poziomie europejskim czy światowym – podczas rywalizacji na torze mamy do czynienia z tzw. multi-class, czyli równoczesną rywalizacją samochodów podzielonych na kilka kategorii: LMP3, LMP3 Pro/Am oraz GT3.
Michelin Le Mans Cup stanowi bezpośrednią ścieżkę do ELMS nie tylko dlatego, że to naturalna drabinka awansu dla kierowców długodystansowych. Zawodnicy dzielą z European Le Mans Series te same tory i weekendy wyścigowe. W tegorocznej stawce serii znajdują się 34 prototypy LMP3, z których każdy wyposażony jest w ten sam silnik, a generowane przez niego osiągi zbliżone są do bolidów Formuły 3. Uzupełnieniem stawki jest 10 samochodów GT3, które oparte są na drogowych konstrukcjach, dopasowanych do warunków ścigania na torze. Choć są wolniejsze od LMP3, trudno je lekceważyć, uwzględniając ich konkurencyjność.
Kalendarz serii obejmuje sześć rund w Europie, w tym rywalizację tuż przed legendarnym, 24-godzinnym wyścigiem Le Mans. Podczas standardowej rundy wyścig trwa 1 godz 50 min, natomiast runda na Le Mans obfituje w wyjątkowy, trzygodzinny wyścig, rozgrywany na pełnym, 13,6-kilometrowym torze Circuit de La Sarthe. Tym samym Maks Angelard, będąc jedynym młodym Polakiem w stawce MLMC, znajdzie się w tym samym padoku, w którym będą najlepsi kierowcy długodystansowi świata, rywalizujący w WEC – w tym Robert Kubica, startujący za kierownicą Ferrari w barwach AF Corse.
Maks Angelard: Mocniejsza seria to zupełnie nowy początek
„Udział w mocniejszej, europejskiej serii to kolejny krok w rozwoju mojej kariery wyścigowej. Cieszę się, że już w tym roku będę mógł zasmakować Le Mans, startując na legendarnym Circuit de La Sarthe oraz rywalizując na nowych dla mnie torach w Europie. Biorąc pod uwagę, że endurance jest lepszą ścieżką w rozwoju długoterminowej karier kierowcy, jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Czuję, że awans do Michelin Le Mans Cup to krok naprzód wykonany w dobrym momencie i cieszę się, że mogę go zrobić w doskonale znanym sobie środowisku, razem z Mattisem i zespołem BWT Mücke Motorsport. Trzymajcie za nas kciuki!” – podkreślił Maks Angelard.
Dobrą wiadomością jest możliwość oglądania rywalizacji w Michelin Le Mans Cup bezpłatnie, za pośrednictwem aplikacji FIAWEC+ na Android lub iOS, a także w przeglądarce, pod adresem: https://plus.fiawec.com/en/michelin-le-mans-cup.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!