Miniony weekend obfitował w pokaz profesorskiej jazdy na PGE Narodowym. To był bez wątpienia wieczór, który na stałe zapisze się w historii światowego motorsportu. Przy wypełnionych po brzegi trybunach PGE Narodowego, Paweł Korpuliński wywalczył upragniony tytuł Mistrza Europy prestiżowej serii Drift Masters 2026. Co więcej, finałowa runda w Warszawie dostarczyła kibicom potężnej dawki adrenaliny, zwrotów akcji i kontrowersji, o których w świecie driftu będzie mówiło się jeszcze przez lata.
Droga po marzenia i sędziowski dreszczowiec
Korpuliński od samego początku weekendu prezentował genialną formę, zajmując fenomenalne, drugie miejsce w piątkowych kwalifikacjach. Prawdziwy rollercoaster emocjonalny przyniósł jednak sobotni wieczór i faza TOP 16, w ramach której jeden z głównych pretendentów do mistrzowskiego tytułu pożegnał się z zawodami. Wynik ten otworzył Pawłowi Korpulińskiemu autostradę do tytułu. Warunek był jeden: Polak musiał awansować do strefy medalowej.
Profesorska jazda pod gigantyczną presją
Choć domowa runda zawsze niesie ze sobą dodatkową presję ze strony lokalnych kibiców, Korpuliński z chirurgiczną precyzją podszedł do walki o mistrzowski tytuł. Po bezbłędnym odprawieniu Kevina Pesura w TOP 16, w ćwierćfinale stanął do bratobójczego pojedynku z Jakubem Królem. Wygrana w tej właśnie parze i awans do TOP 4 oficjalnie przypieczętowały historyczny sukces – Paweł Korpuliński został Mistrzem Europy, stając się niedostępnym w punktacji dla goniącego go zeszłorocznego mistrza, Conora Shanahana.
W półfinale, jadąc już z całkowicie chłodną głową, Korpuliński stoczył epicki bój z niezwykle agresywnym Duane’em McKeeverem z Irlandii Północnej. Polak niesiony ogłuszającym dopingiem ponad 50 tysięcy kibiców po raz kolejny pojechał jak w transie, meldując się w Wielkim Finale zawodów na PGE Narodowym.
Idealne zwieńczenie sezonu
Paweł Korpuliński na oczach polskiej publiczności raz jeszcze udowodnił, że zasłużył na miano najlepszego kierowcy driftingowego na Starym Kontynencie. Podczas finałowej rundy musiał ustąpić tylko Conorowi Shanahanowi, a najniższy stopień podium zajął James Deane. Finalnie to Paweł Korpuliński został liderem klasyfikacji generalnej Drift Masters 2026, mając w swoim dorobku 509 punktów. Drugie miejsce przypadło w udziale Conorowi Shanahanowi z 474 punktami, a trzecim kierowcą sezonu został Piotr Więcek z 468 pkt na swoim koncie.
Paweł Korpuliński: Jestem w miejscu, do którego zmierzałem przez ponad 10 lat
Zaraz po zwycięstwie w TOP 8, gdy okazało się, że już jestem zdobywcą mistrzowskiego tytułu Drift Masters 2026, Paweł Korpuliński nie krył radości, ale i zaskoczenia:
„Nie liczyłem na bieżąco punktów, nie miałem pojęcia, że awans do półfinału wystarczył do sięgnięcia po triumf. Moje marzenie wreszcie się spełniło – znalazłem się ostatecznie w miejscu, do którego ciężką pracą zmierzałem przez ponad 10 lat. Dziękuję wszystkim za doping – bez Was nie byłoby to możliwe. Moc, którą dostaję od Was, kibiców, jest nie do opisania. Ten wynik znaczy dla nas wszystko – dla mnie, mojej narzeczonej, rodziców, rodziny, zespołu, wszystkich osób, które nas wspierają. Ten rezultat nie jest tylko mój – ja zaledwie siedzę w samochodzie i jadę, to efekt pracy także wielu wspaniałych ludzi, wykonujących za moimi plecami ciężką pracę” – podkreślał świeżo upieczony Mistrz.
„W finale wiedziałem, że muszę naciskać na 100%, by wygrać z Conorem Shanahanem. Szło mi dobrze, do momentu, gdy uderzyłem w ścianę, ale tak czy owak cieszę się z drugiego miejsca na PGE Narodowym. Najważniejsze dla mnie, że sięgnąłem po mistrzowski tytuł, choć chciałem postawić kropkę nad i, po raz kolejny walcząc z Conorem w finale na tym stadionie. Bardzo zależało mi na wygranej tu po raz pierwszy, ale tym razem nie było mi to dane. Przeszacowałem ryzyko, jednak mimo to jestem szczęśliwy – być tutaj, przed tą publicznością, we własnym kraju i mieście znaczy dla mnie naprawdę wiele. Wciąż nie dowierzam temu, co się dzisiaj wydarzyło. Potrzebuję trochę czasu, by pozbierać myśli. Dziękuję kibicom i Partnerom, którzy byli ze mną nie tylko na PGE Narodowym, ale przez cały sezon – jesteście najlepsi!” – dodał po zawodach Paweł Korpuliński.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!