Miniony weekend wyścigowy dla zawodników, rywalizujących w serii F4 CEZ Championship, oznaczał jedno – start sezonu. Reprezentujący w tym roku barwy szwajcarskiego teamu Maffi Racing 14-letni Cezary Bień inauguracyjną rundę z powodu wieku mógł przeżyć jedynie połowicznie, biorąc udział w kolektywnych testach, piątkowej sesji testowej oraz oficjalnym treningu przed sesją kwalifikacyjną. Nie przeszkodziło mu to jednak wykręcić świetnego jak na debiutanta rezultatu, napawającego optymizmem przed kolejnymi rundami.
Testy i trening, które dały nadzieję na dobry sezon
Zarówno trzy sesje kolektywnych testów, jak i następująca po nich sesja testowa wraz z sobotnią sesją treningową na Red Bull Ringu pokazały, że Cezary Bień – choć zalicza się do grona tegorocznych debiutantów – bez wątpienia odrobił lekcje, jeśli chodzi o znajomość toru z symulatora. Pomimo udziału wyłącznie w kilku sesjach w miniony weekend, z powodzeniem wykręcał coraz lepsze czasy, plasując się przez dłuższy czas na trzecim miejscu podczas jedynej sesji treningowej przed kwalifikacjami. Ostatecznie, nie wyjeżdżając na tor na ostatnie minuty sesji, został wyprzedzony przez rywali i sklasyfikowany na 11. miejscu w gronie 42 zawodników, niemniej nastoletni kierowca Maffi Racing może mieć powody do radości.
Obecność Cezarego na torze miała istotne znaczenie dla jego rozwoju – choć nie mógł wystartować w kwalifikacjach i wyścigach z racji czekających go dopiero za kilkanaście dni 15. urodzin, już na red Bull Ringu mógł sprawdzić się w konkurencyjnej, tegorocznej stawce. Jazda w gronie ponad 40 zawodników to bez wątpienia doświadczenie, które przyniesie wymierne korzyści. Od początku sezonu przyzwyczajając się do tłoku na torze oraz poznając kondycję poszczególnych zespołów i rywali, Cezary Bień może do swojego debiutu na Salzburgringu podejść bogatszy w wiedzę, której brakowało debiutującym w miniony weekend kierowcom, a którą musieli odkryć na własnej skórze.
Cezary Bień: Lekcje na Red Bull Ringu odrobione
„Udział w kolektywnych testach i treningu pokazał mi, na co mnie naprawdę stać w tegorocznej stawce zawodników. Lekcje na Red Bull Ringu odrobione, teraz pora na sprawdzian w Salzburgu. Patrząc na moje tempo w miniony weekend oraz performance zespołu – uwzględniając wygraną Davida, której mu serdecznie gratuluję – z optymizmem patrzę na nadchodzący rok i tylko trochę żałuję, że z racji wieku musiałem pauzować, jeśli chodzi o ściganie. Niemniej co się odwlecze, to nie uciecze, jak mówią, a ja nie mogę się doczekać pierwszych kwalifikacji w F4 w mojej karierze” – podkreślił Cezary Bień.
„Cezary wykonał dziś [w sobotę rano – przyp.] świetną robotę. Byliśmy bardzo zadowoleni z jego osiągnięć, utrzymywał się na trzecim miejscu przez długi czas, konsekwentnie poprawiając się z każdym okrążeniem. Gdyby nie problemy ze skrzydłem, z pewnością byłby wyżej. Jako zespół będziemy dbać o Cezarego, to nasz nieoszlifowany diament! Ucieszyłem się, widząc, że dziś pokazał swój wielki potencjał” – podsumował Danny Maffi, szef zespołu Maffi Racing.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!