W miniony weekend młody kierowca kartingowy z Krakowa ponownie rywalizował w prestiżowej serii IAME X30 Euro Series. Był to kolejny solidny występ 11-letniego zawodnika, który w tym sezonie ściga się w wyższej kategorii. Ziarko we Włoszech nie odstawał od dużo bardziej doświadczonych rywali i regularnie atakował czołówkę.
Bardzo małe różnice
Już podczas pierwszych treningów było widać, że młody zawodnik nie zamierza odpuszczać. Staś czuł się pewnie na torze, a jedynym wyzwaniem pozostawało złożenie dobrego okrążenia w sesjach kwalifikacyjnych. „Czasówka” stała na bardzo wysokim poziomie. W swojej grupie krakowianin zajął siedemnaste miejsce, a różnica między pierwszym a ostatnim zawodnikiem wynosiła zaledwie 0,8 sekundy. Tak wyrównane czasy pokazują, że na włoskim torze liczyły się najmniejsze detale.
Staś Ziarko szybko przebijał się przez stawkę
Już w pierwszym wyścigu kwalifikacyjnym reprezentant Polski miał okazję zaprezentować swoje umiejętności. Po starcie z siedemnastej pozycji konsekwentnie przebijał się do przodu i awansował na dziesiątą lokatę. W drugim biegu było nieco gorzej — Staś otrzymał pięciosekundową karę i spadł na dwudzieste miejsce. Właśnie w tym wyścigu doszło do niecodziennej sytuacji: krakowianin nie wyjechał na okrążenie rozgrzewkowe z powodu problemu z rozruchem. Okazało się, że linka gazu zaczepiła się o rzep w jego bucie. Tym samym zawodnik Spirit Karting stracił możliwość rozgrzania opon. W trzecim wyścigu Staś ponownie przebijał się do przodu i awansował o trzy pozycje.
Finałową stawkę miał wyłonić Super Heat. Tutaj nie było już miejsca na kalkulację, tylko na ostrą walkę zderzak w zderzak. Ziarko przystąpił do rywalizacji z dziewiętnastej pozycji. Okrążenie po okrążeniu konsekwentnie przesuwał się do przodu i na mecie zameldował się jako trzynasty zawodnik. Niestety, w dużym ścisku i zamieszaniu łatwo o kontakt — to również przytrafiło się młodemu Polakowi. Otrzymał pięciosekundową karę i spadł na pozycję wyjściową.
Niedosyt 11-letnie Polaka
„Jak każdy zawodnik czuję pewien niedosyt z końcowego wyniku, bo zaliczałem naprawdę solidne awanse w wyścigach kwalifikacyjnych i półfinale, a do finału zabrakło mi bardzo niewiele. Obecna stawka Euro Series to sama czołówka z zeszłego roku kategorii Mini, do której wcześniej nie miałem podejścia. Te zawody pokazały jednak, że już w moim drugim starcie w tym sezonie walczę z nimi jak równy z równym — to mówi samo za siebie i motywuje do dalszej pracy i nauki. Wyciągam wnioski z każdego przejazdu — chociażby takie, że rozruch gokarta może zostać zablokowany przez rzep w bucie (śmiech). Tak, może się zdarzyć, jeśli — tak jak u mnie — linka gazu wejdzie pod rzep i nie da się odjąć gazu” — skomentował tuż po zawodach Stanisław Ziarko.
Teraz krakowianin wraca do kraju, gdzie rozpocznie przygotowania do Kartingowych Mistrzostw Polski, które odbędą się na torze w Bydgoszczy.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!