Już 22 i 23 sierpnia Autodrom Jastrząb będzie gospodarzem trzeciej rundy Driftingowych Mistrzostw Polski. To właśnie tutaj kibice po raz pierwszy w historii krajowego czempionatu zobaczą finałowe pojedynki klasy Pro rozgrywane po zmroku. Najlepsi kierowcy z Polski i Europy dostarczą widowiska, jakiego w tej serii jeszcze nie było.
Mistrzostwa Polski wchodzą w decydującą fazę
Runda na torze Jastrząb będzie trzecią z czterech zaplanowanych w tym sezonie. Dla wielu zawodników to ostatnia szansa, aby poprawić swoją sytuację w klasyfikacji generalnej przed wielkim finałem. Po dwóch rundach liderem Driftingowych Mistrzostw Polski jest Kuba Przygoński, który ma 33 punkty przewagi nad drugim w klasyfikacji Grekiem Stravosem Gryllisem.
„Zbliża się najciekawsza runda sezonu 2026. To będzie wyjątkowa runda Driftingowych Mistrzostw Polski z nocnymi finałami klasy Pro. To bardzo cieszy. Wiadomo, nocna runda wiąże się ze sztucznym oświetleniem, ale będzie bardzo dobrze widać strzały z wydechu, rozgrzane kolektory wydechowe. Samochody będą dostarczały jeszcze większych wrażeń. Bardzo się cieszę, że Driftingowe Mistrzostwa Polski po raz pierwszy zawitają na tor Jastrząb. To piękny obiekt z ciekawą nitką toru. Kibice mają bardzo dobrą widoczność, więc zapowiada się niesamowita runda. Moim zadaniem jest walka o tytuł mistrza Polski. W tym momencie prowadzę w klasyfikacji generalnej. Musimy jechać cały czas tak samo dobrze. Pełna koncentracja i jedziemy!” – zapowiedział wielokrotny uczestnik legendarnego Rajdu Dakar.
Po dwóch rundach na trzecim miejscu w klasyfikacji mistrzostw znajduje się Łukasz Kaliszewski, który wygrał ostatnie zawody w Katowicach.
„Po pierwszej części sezonu mam mieszane uczucia. Po rundzie w Warszawie nie byłem zadowolony. Katowice poszły zupełnie inaczej. To przerosło wręcz moje oczekiwania. Wszystko działało tak, jak należy, a gdy do tego dołożymy małą ilość treningów w warunkach, które spotkały nas w Katowicach, to jestem zdecydowanie zadowolony. Teraz na tor Jastrząb jadę już zdecydowanie z lżejszą głową. Mamy już wynik, więc można troszeczkę zmienić jazdę i więcej ryzykować. Mamy już punkty, mamy wygraną, więc możemy już może nie tyle się bawić, co dołożyć trochę agresji i zaryzykować w kolejnych przejazdach” – powiedział Łukasz Kaliszewski.
Wyjątkowe samochody i międzynarodowa stawka
Na liście startowej trzeciej rundy Driftingowych Mistrzostw Polski znalazło się ponad siedemdziesięciu zawodników. Będą oni rywalizować w dwóch klasach – Pro oraz Semi Pro. W sobotę odbędą się przejazdy kwalifikacyjne. Każdy z zawodników wykona dwie próby, a sędziowie ocenią jego styl jazdy, kąt oraz linię przejazdu. Na tej podstawie zostanie ułożona drabinka niedzielnych pojedynków.
W klasie Semi Pro do obsadzenia jest szesnaście miejsc, natomiast na zawodników klasy Pro czekają trzydzieści dwa miejsca. Oznacza to, że już po sobotnich kwalifikacjach z rywalizacją pożegna się blisko trzydziestu zawodników.
W niedzielę kierowcy będą rywalizować w parach. Jeden z nich rozpoczyna przejazd jako prowadzący, a zadaniem goniącego jest utrzymanie jak najmniejszego dystansu do rywala. Następnie role się odwracają. Po dwóch przejazdach sędziowie wskazują zwycięzcę. Rywalizacja odbywa się w systemie pucharowym, dlatego nawet najmniejszy błąd może mieć ogromne konsekwencje.
Kibice będą mogli zobaczyć wiele wyjątkowych samochodów. Niektóre z nich dysponują mocą nawet 1000 koni mechanicznych. Jednym z nietypowych jak na drifting pojazdów będzie Opel GT należący do Dominika Kura.
„Chciałbym serdecznie zaprosić wszystkich na najbliższą rundę Driftingowych Mistrzostw Polski, która będzie odbywać się na Autodromie Jastrząb. Jest to nowoczesny obiekt, bardzo dobrze przygotowany. Jestem pewny, że organizatorzy stworzą niesamowite wydarzenie, które będzie bardzo emocjonujące. Mamy świetnie przygotowany tor, będą bliskie pary, a co najważniejsze finały klasy Pro będą odbywać się po zmroku. Nie może was tam zabraknąć i mam nadzieję – do zobaczenia” – powiedział Dominik Kur.
Równie nietypowym samochodem w dwóch pierwszych rundach startował Łukasz Tasiemski. Kierowca z Gdańska zdecydował się na starty Alfą Romeo. Włoski projekt nie spełnił jednak jego oczekiwań, dlatego na Autodromie Jastrząb ponownie zobaczymy go za kierownicą sprawdzonego Nissana.
„Mam teraz bardzo intensywny czas. To, co miałem robić przez całą zimę z Nissanem, robię właśnie teraz. Rozebrałem go i eliminuję wszelkie mankamenty. Samochód stał w kontenerze od zeszłorocznego finału w Poznaniu. Musiałem przerobić układ wodny, układ dolotowy, układ wydechowy i jeszcze wiele innych rzeczy. Coś, co miałem zrobić w kilka miesięcy, muszę teraz zrobić w trzy tygodnie. Zobaczymy, jak to będzie. Mam nadzieję, że uda mi się namieszać trochę w klasyfikacji generalnej i wrócić tam, gdzie byłem rok temu. Jeżeli to się nie uda, to będę już przygotowywał się do kolejnego sezonu. Wraz z moim partnerem mamy bardzo duże plany na przyszłość. Chciałbym przy okazji podziękować mojemu poprzedniemu zespołowi za te trzy rundy. Teraz zamykam ten etap i idę dalej” – powiedział Łukasz Tasiemski.
Święto motoryzacji dla całej rodziny
Driftingowe Mistrzostwa Polski to wielkie święto motoryzacji dla całych rodzin. Na starcie rywalizacji pojawi się ponad siedemdziesięciu zawodników reprezentujących kilkanaście państw. Organizatorzy przygotowali także wiele dodatkowych atrakcji.
Kibice będą mogli skorzystać ze strefy Drift Taxi i na własnej skórze poczuć emocje związane z jazdą w kontrolowanym poślizgu. Miłośnicy podniebnych atrakcji będą mogli wsiąść do helikoptera i z góry podziwiać tor oraz jego najbliższą okolicę. Na miejscu nie zabraknie również wystawy wyjątkowych samochodów, konkursów i zabaw organizowanych przez partnerów wydarzenia oraz strefy food trucków. Organizatorzy przygotowali także liczne atrakcje dla najmłodszych fanów motorsportu.
„Już 22 i 23 sierpnia zapraszamy na Driftingowe Mistrzostwa Polski na Autodromie Jastrząb. Po raz pierwszy pojawi się nowość – pojedynki Top 16 klasy Pro odbędą się po zmroku. Zaczniemy po godzinie 19:00, a zakończymy po 21:00. Ostatnie pojedynki będą już po ciemku. Będzie widać neony, światła i na pewno stworzy to niesamowity klimat. Poza tym mamy car show, food trucki, Drift Taxi, Heli Taxi, strefę partnerów i ciekawe atrakcje dla wszystkich. Zapraszam na Autodrom Jastrząb – przyjdź i zobacz drift” – powiedział organizator Driftingowych Mistrzostw Polski Piotr Turuk.
Historyczne nocne finały, ponad siedemdziesięciu zawodników z kilkunastu krajów, samochody o mocy sięgającej 1000 koni mechanicznych i liczne atrakcje dla całych rodzin sprawiają, że runda na Autodromie Jastrząb zapowiada się jako jedno z najważniejszych wydarzeń tegorocznego sezonu Driftingowych Mistrzostw Polski. Już 22 i 23 sierpnia oczy fanów motorsportu będą zwrócone właśnie na Jastrząb, gdzie walka o cenne punkty do klasyfikacji generalnej wkroczy w decydującą fazę, a historia polskiego driftingu wzbogaci się o pierwszy nocny finał.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!