Cezary Bień, idąc śladami byłego kierowcy F2 Cema Bölükbaşı, jak i Janna Mardenborough wywodzącego się z Endurance i GP3, już teraz jest przykładem kierowcy wyścigowego wywodzącego się z simracingu i e-sportu. W przyszłym roku polski zawodnik najprawdopodobniej zadebiutuje w Formule 4, a jego szczegóły jego planów poznamy pod koniec bieżącego roku.
Z simracingu do Formuły 4
Twoja przygoda zaczęła się dość nietypowo, ponieważ nie stricte od kartingu, a od simracingu. Jakbyś opisał swoje początki?
Cezary Bień: Moje początki były dość trudne. Wejście w świat motorsportu bez wcześniejszej wiedzy i kontaktów okazało się dużo bardziej skomplikowane, niż przypuszczałem. Na początku miałem wrażenie, że nie do końca pasuję do tego środowiska, ale z czasem zaczęło to wyglądać inaczej – krok po kroku wszystko stawało się łatwiejsze, a ludzie coraz częściej zaczęli mnie zauważać.
Czy już podczas pierwszych testów F4 widziałeś duże różnice między swoim przygotowaniem a tym u zawodników z kartingu?
– Różnica czasowa była zaskakująco niewielka, a technicznie byłem nawet lepszy od wielu zawodników podążających tradycyjną ścieżką kartingową. Od razu jednak zauważyłem, że brakowało mi pewności siebie za kierownicą. Kierowcy z kartingu znacznie szybciej oswajali się z prędkością i przeciążeniami, podczas gdy dla mnie te pierwsze doświadczenia w bolidzie były momentami naprawdę przytłaczające.
Cezary Bień w akcjiIle czasu zajęło ci nabranie szybkości?
– Szybkość to według mnie coś, czego nigdy nie da się w pełni osiągnąć. Od pierwszego testu byłem jednym z szybszych na torze, ale mimo to wciąż nie czuję się naprawdę szybki. Motorsport to ciągła droga do doskonalenia, a prawda jest taka, że perfekcji nie osiąga nikt. Wejście na poziom tempa światowej czołówki wymaga miesięcy, a nawet lat pracy. Po czterech testach jestem szybszy od wielu kierowców, ale do poziomu stawki chociażby we włoskiej F4 wciąż mam jeszcze sporo nauki.
Cezary Bień: współpraca z Maffi Racing i przyszłoroczne plany startowe w F4
Jak współpracuje ci się z zespołem Maffi Racing?
– Doskonale! Od pierwszego dnia czuję się przez team świetnie przyjęty – prawie jak członek rodziny. Zespół wspiera mnie nie tylko technicznie, ale też mentalnie, i pod tym względem zdecydowanie przerósł moje oczekiwania. W simracingu często byłem zdany wyłącznie na siebie – długie godziny treningu, analiza telemetrii… Teraz mam wokół siebie całą ekipę, która pomaga mi na każdym kroku.
Jakie plany masz na sezon 2026? F4 CEZ, Włoska F4 a może jeszcze inna opcja?
– Na razie nie mogę zdradzić zbyt wielu szczegółów, ale jedno jest pewne – w przyszłym roku czeka mnie sporo ścigania. Pełny kalendarz ogłoszę w moich mediach społecznościowych pod koniec roku, już po zakończeniu oficjalnych testów. Mogę tylko powiedzieć, że będzie to naprawdę ekscytujący sezon.
Cezary Bień na torzePoznawanie torów – z simracera do kierowcy wyścigowego
Na pewno poznałeś już kilka torów. Czy masz jakiś ulubiony na ten moment i nie możesz doczekać się ścigania na nim?
– Na żywo nie miałem jeszcze okazji poznać torów FIA, ale wszystkie doskonale znam z symulatora – przejechałem na nich setki, a nawet tysiące okrążeń. Szczególnie nie mogę doczekać się Monzy. Sama perspektywa jazdy po torze Formuły 1 i cała otoczka z tym związana jest dla mnie czymś niezwykłym. To również jeden z najszybszych torów w Europie – bolidem F4 można tam osiągnąć nawet około 240 km/h, co robi ogromne wrażenie.
Wiekowo masz dobrą sytuację. W F4 można rywalizować od 15. roku życia i podejmujesz wyzwanie właśnie od tego momentu. Czy chociażby 3 lata temu myślałeś, że staniesz się profesjonalnym kierowcą wyścigowym?
– Absolutnie nie miałem o tym pojęcia. Jeszcze dwa lata temu byłem zwykłym dzieciakiem spędzającym czas przed komputerem i driftującym wirtualnymi samochodami. Nawet karting wydawał mi się wtedy odległym marzeniem. Do dziś trudno mi uwierzyć, jak szybko to wszystko się potoczyło i że mogę spełniać swoje pasje w realnym motorsporcie.
Fot. Cezary BieńWirtualna rywalizacja i rozwój pasji do motorsportu
Większość czasu rywalizowałeś i nadal to robisz w simracingu. Czy to, co wirtualne coraz lepiej można przełożyć na rzeczywistość?
– Zdecydowanie. Dzięki osobom takim jak ja [z przymrużeniem oka], Suellio Almeida czy Jann Mardenborough – na którego podstawie powstał film Gran Turismo – przejście z simracingu do prawdziwego ścigania staje się coraz łatwiejsze. Już nie jest to sytuacja „1 na milion”, a coraz częściej zdarza się w motorsporcie. Zespoły zaczynają doceniać moc symulatorów w szkoleniu przyszłych kierowców – nawet na poziomie Formuły 1. W tym roku Red Bull Racing posadził simracera za sterami RB8, mistrzowskiego bolidu Sebastiana Vettela z 2012 roku, co pokazuje, jak poważnie traktuje się takie doświadczenie.
Skąd u ciebie pasja właśnie do motorsportu? Masz może kilka wzorców z podobną historią, którzy zbliżyli się do F1?
– Co ciekawe moja pasja do motorsportu zaczęła się nie od bolidów, a od driftingu. W 2022 roku zacząłem oglądać wiele filmów o driftowaniu w grze Assetto Corsa, a na święta tego samego roku dostałem swoją pierwszą kierownicę. Po kilku miesiącach treningów driftingowych zacząłem interesować się Formułą 1. Po Grand Prix Hiszpanii 2023 postanowiłem, że muszę spróbować swoich sił na torze wyścigowym. Tak rozpoczęła się moja długa droga do doskonalenia techniki jazdy. Moją główną inspiracją jest Suellio Almeida – brazylijski simracer, który został mistrzem Radical Cup North America. Podziwiam jego podejście do techniki jazdy i dogłębne jej rozumienie.
Fot. Cezary BieńCezary Bień chce się rozwijać na kilku polach
Tutaj zostawiam ci głos. Jakbyś zachęcił do śledzenia swojej kariery? Czy coś szczególnego planujesz dla kibiców?
– Najlepiej śledzić moją karierę przez Instagram, który jest moją główną platformą, ale jestem też na TikToku i Facebooku. Zachęcam do obserwowania, bo jestem jedną z pierwszych osób w Polsce, które przeszły z simracingu do Formuły 4. Kto wie, co jeszcze uda mi się osiągnąć! Mam też wiele planów dla moich fanów, w tym własny merch, o którym oczywiście będę informował na moich social mediach.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!