Staś Ziarko to młody, 11-letni kierowca kartingowy, który stawia coraz śmielsze kroki na arenie międzynarodowej. Przed nim szansa na kolejne lata rozwoju, a cel jest jeden - starty w single-seaterach za kilka lat. W rozmowie ze mną zdradził, jak podchodzi do swoich startów i jak godzi to wszystko z codziennymi obowiązkami w szkole.
Początki. Jak to się zaczęło?
Cześć, Staś! Jesteś bardzo młodym kierowcą kartingowym, który dzieli starty w Polsce z tymi za granicą. Jak to się stało, że zacząłeś się ścigać?
Zacząłem od symulatora w wieku 3 lat. Tata śmieje się, że było to mało pedagogiczne i teraz ma tego konsekwencje [Śmiech]. Kiedy trochę podrosłem, w wieku 5 lat pierwszy raz poszedłem z rodzicami na gokarty halowe i wsiadłem z tatą do tandemu. Kilka razy powtórzyliśmy takie wyjścia i w pewnym momencie już nie chciałem oddać sterowania. Wtedy rodzice zapisali mnie do szkółki kartingowej na naszym lokalnym torze w podkrakowskiej Skawinie.
Na początku miałem lekcje indywidualne, bo byłem jeszcze za mały, żeby jeździć na torze ze starszymi zawodnikami. W wieku 7 lat — nadal jeżdżąc na poduszkach — dołączyłem jednak do grupy i zacząłem startować w zawodach, często rywalizując z kolegami mającymi nawet 12–13 lat.
Po roku jazdy w kartingu halowym i wielu startach w Polsce oraz za granicą wziąłem udział w pierwszych testach na wyczynowym gokarcie. I wtedy już nie było odwrotu. To był koniec 2022 roku.
Archiwum prywatne Stanisława ZiarkoTegoroczne plany startowe
W sezonie 2026 czeka Cię start w IAME Euro Series, FIA Karting World Cup i zapewne Champions of the Future Academy. Czy może jeszcze poza tym i KMP planujesz?
Tak, sezon zapowiada się bardzo intensywnie i pełen wyzwań. Zacząłem już starty w X30 IAME Euro Series, które rozpoczęło się prologiem – IAME Winter Cup. Planuję wystartować w większości rund tej serii i regularnie rywalizować z bardzo mocną międzynarodową stawką.
Pod koniec sezonu chciałbym wystartować również w FIA Karting World Cup w kategorii OKN-J, co byłoby dla mnie bardzo ważnym wydarzeniem i kolejnym krokiem w rywalizacji na najwyższym poziomie kartingu.
W Polsce będę startował w Kartingowych Mistrzostwach Polski. Wracam do krajowego padoku po dwóch latach przerwy (nie licząc kilku testów), więc bardzo się na to cieszę i jestem ciekawy rywalizacji. Jeśli wszystko dobrze się ułoży, chciałbym też ponownie wystartować w FIA Champions of the Future Academy. To bardzo wymagający cykl i świetna okazja do zdobywania doświadczenia w międzynarodowej rywalizacji. Oprócz tego planujemy również kilka dodatkowych startów we Włoszech, żeby jak najwięcej czasu spędzić na torze i dalej się rozwijać jako kierowca.
Staś Ziarko o pracy na torze
Co najbardziej lubisz w weekendach wyścigowych?
To, że wtedy nie siedzę w szkolnej ławce! A tak serio najbardziej lubię sam moment rywalizacji na torze – walkę koło w koło z innymi kierowcami. To są te chwile, kiedy trzeba szybko podejmować decyzje i dać z siebie wszystko.
Weekend wyścigowy to jednak nie tylko jazda. Bardzo lubię też atmosferę paddocku, pracę z zespołem i przygotowania do kolejnych wyjazdów na tor. Każdy wyścig to nowe doświadczenie i zawsze można się czegoś nauczyć.
Jak pracuje Ci się z mechanikami i inżynierami?
Bardzo dużo się od nich uczę i mam szczęście pracować ze świetnymi mechanikami. Przez ostatnie dwa lata startowałem głównie za granicą, gdzie miałem okazję poznać prawdziwą włoską szkołę kartingu w zespole z dużymi tradycjami, gdzie wszystko musi działać perfekcyjnie i nie ma miejsca na błędy.Od ponad roku pracuję też z zespołem Spirit Karting, który jest znanym międzynarodowym teamem, w którym poziom jest naprawdę bardzo wysoki. To dla mnie bardzo cenne doświadczenie.
Międzynarodowe środowisko było dla mnie czymś nowym, ale bardzo dużo mnie nauczyło — także w kwestii komunikacji z mechanikiem, współpracy podczas weekendu wyścigowego i przekazywania swoich odczuć z jazdy. Dzięki temu możemy razem pracować nad ustawieniami i cały czas poprawiać osiągi kartingu.
Jakie cele zakładasz sobie na najbliższe lata?
Na najbliższe lata najważniejsze jest dla mnie zdobywanie doświadczenia w bardzo mocnej międzynarodowej rywalizacji i systematyczny rozwój jako kierowcy. Chcę walczyć o jak najlepsze wyniki w kartingu i jak najwięcej się uczyć podczas każdego sezonu.
W kolejnych latach chciałbym zrobić następny krok w motorsporcie i spróbować swoich sił w wyścigach samochodowych. To naturalna droga rozwoju dla kierowcy kartingowego i bardzo mnie to motywuje do dalszej pracy.
Materiały prasowe – Staś ZiarkoFormuła 1 jest marzeniem, ale motorsport oferuje znacznie więcej
Czy tak jak wielu młodych kierowców myślisz głównie o dążeniu do F1, a może dostrzegasz inne ciekawe serie?
Formuła 1 to oczywiście marzenie wielu młodych kierowców i dla mnie również jest to coś wyjątkowego. Jednocześnie wiem, że w motorsporcie najważniejsze jest robienie kolejnych kroków i ciągły rozwój jako kierowcy.
Nie pochodzę z rodziny wyścigowej i wszystko budujemy od podstaw, dlatego jeszcze bardziej skupiam się na pracy, nauce i wykorzystywaniu każdej okazji do ścigania. Każdy sezon daje nowe doświadczenia i przybliża mnie do kolejnych etapów w karierze.
Motorsport oferuje też wiele ciekawych ścieżek rozwoju — od serii formułowych po wyścigi długodystansowe czy GT. Dlatego na razie koncentruję się na kartingu i na tym, żeby pokazywać się z jak najlepszej strony. A jeśli ktoś to zauważy… kto wie, dokąd może mnie zaprowadzić ta droga.
Materiały prasowe – Stanisław ZiarkoStaś ZIarko – droga do sukcesu, nauka i naśladowanie idola
Jaki dotychczasowy sukces wspominasz najlepiej i dlaczego?
Najczęściej najlepiej wspomina się oczywiście zdobyte podia, ale w moim przypadku – mimo że było ich już kilka – to nie one są tym jednym momentem, który zapamiętałem najbardziej.
Zdecydowanie był to mój zeszłoroczny start w rundzie Mistrzostw Europy IAME Euro Series w kategorii X30 Mini, gdzie awansowałem do finału i byłem bardzo blisko TOP 20 kierowców. To było naprawdę mocne ściganie, trudne warunki i bardzo doświadczona międzynarodowa konkurencja. Ten wynik dał mi ogromnie dużo motywacji i energii na dalszą część sezonu, bo pokazał mi, że mogę rywalizować z najlepszymi.
Jak udaje Ci się godzić starty z nauką?
Mogę prosić o następne pytanie? A tak już na serio – jest to naprawdę trudne. Nie mam nauki zdalnej, więc kiedy wyjeżdżam na zawody lub treningi kilka tysięcy kilometrów od domu, i tak muszę później wszystko nadrobić w szkole.
Po powrocie czekają na mnie zaległe lekcje i sprawdziany, na które nie dostaję więcej czasu tylko dlatego, że byłem na torze. Dlatego bardzo dużo pracuję z rodzicami w domu – zarówno przed wyjazdami, jak i po nich. Czasami jest naprawdę intensywnie i ledwo wyrabiam na zakrętach, ale na razie jeszcze daję radę.
Czy masz może idola? A może jeden z tych nieco starszych kolegów, którzy akcentują swoją obecność w formułach, zwraca twoją uwagę?
Oczywiście, że mam. Odkąd pamiętam, moim idolem jest Max Verstappen — jeszcze z czasów, zanim stał się tak bardzo „modny”. Podoba mi się jego styl jazdy, determinacja i to, jak walczy na torze. Śledzę też kariery starszych kolegów, którzy już ścigają się w seriach formułowych. Zawsze im kibicuję i obserwuję, jak rozwijają swoje kariery. Mam oczywiście swoich faworytów… ale to zostawię dla siebie.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!